A potem ten świt nad Bałtykiem…

Warto żyć ekstremalnie.Siódma EDK, trzecia JP II — PO KLIFIE… 41,35 km. W ciszy, w skupieniu, w drodze, nocą.Z piaskiem w oczach i piaskiem w butach, z pęcherzem na stopie.Warto. A potem ten świt nad Bałtykiem… blisko stromego klifu, ostrożnie, żeby nie spaść.Jak w życiu — żeby nie upaść.Jestem wdzięczna. Ileż to mi daje siły […]
Chce się bardziej żyć

Pierwszy raz poszedłem rok temu, sam. Udało mi się przejść całą trasę, czyli 40 km (Słupsk – Ustka). Poszedłem w nieznane, w ciemność, w samotność i ciszę. W tym roku (2025) poszedłem razem z żoną. Nie udało się przejść całej, ale przeszliśmy i tak 34 km. Mamy spore powody do zadowolenia, bo pobiliśmy swój rekord […]
Po trzech latach wróciłem na trasę EDK

Po trzech latach przerwy wróciłem na trasę EDK.Pełen obaw, czy noga wytrzyma — ale też pełen nadziei, z plecakiem pełnym intencji.Udało się. Choć było ciężko. Od połowy trasy towarzyszył mi ostry ból w kostce i kolanie, które ledwo się zginało.Większość drogi szedłem sam.A las o trzeciej nad ranem, w ciszy i samotności, robi ogromne wrażenie.Zostajesz […]
Stałam przed ciemnym lasem. Sama. Zamarłam. I weszłam.

Zawsze lubiłam iść sama — w ciszy mogłam słyszeć Boga.Ale zazwyczaj byli gdzieś inni ludzie.Widziałam czołówki, słyszałam kroki.Czułam się bezpiecznie. Tym razem po godzinnej rozmowie z obcym mężczyzną zrozumiałam, że wszyscy są przede mną.Weszli już daleko w las.Nie miałam szans ich dogonić. A przede mną był 5-kilometrowy, czarny las.Śnieg zaczął sypać.Cisza była tak głęboka, że […]